|
|
7 stycznia 2012 na Zamku Kliczków odbył się dziesiąty - jubileuszowy Bal Karnawałowy „Gala Jeździecka”. Jest to impreza cykliczna, mająca na celu integrację środowisk jeździeckich, ale także jest to Bal Karnawałowy dla wszystkich lubiących konie oraz dobrą zabawę do „białego rana”.
„Od 10 lat świat miłośników koni, hodowców, artystów, zawodników, działaczy oraz polityków spotyka się podczas Gali Jeździeckiej w Zamku Kliczków. Impreza ta integruje środowiska nie tylko z Dolnego Śląska, również z Polski i zagranicy (Niemiec, Czech, Słowacji). Na Gali Jeździeckiej co roku można spotkać znakomitych gości, ministrów, wybitnych sportowców, uczestników mistrzostw świata, olimpijczyków. Przy okazji wydarzeń tego typu spotka się wielu ludzi związanych z jeździectwem, rodzą się nowe kontakty, pomysły, możliwości rozwoju turystyki konnej. To przecież tutaj powstał pierwszy szlak konny z prawdziwego zdarzenia Kliczków-Bogumiłów.
Dla mnie jest to wydarzenie szczególne również przez moją ponad 30 letnią przyjaźń z Państwem Ludwin, która trwa od czasów Akademickiego Związku Jeździectwa. Jako hodowca, sędzia i działacz uważam Galę Jeździecką za wydarzenie na najwyższym poziomie. Doskonała muzyka, wspaniałe potrawy, doskonałe towarzystwo oraz ciekawy program imprezy powodują, że wracam tutaj co rok.” -
mówi profesor Henryk Geringer d’Odenberg związany z Galą Jeździecką od samego początku.
Od początku przy organizacji Gali Jeździeckiej czynnie współpracują Państwo Anna i Artur Bober założyciele Agencji Jeździeckiej A. A. Bober. To wspólnie z nimi powstał pomysł Gali Jeździeckiej, wspólnie z nimi Zamek Kliczków podczas Gali Jeździeckiej organizuje wernisaże wystaw artystów, których twórczość inspirowana jest tematyką jeździecką.
„Razem z mężem jesteśmy współautorami pomysłu powstania Gali Jeździeckiej w Kliczkowie, - wspomina Anna Bober - Siłą rzeczy, nasze wspomnienia i odczucia związane z tą imprezą są szczególne i obfitują w tak wiele ciekawych historii, że trudno wybrać najciekawsze.
W czasie pierwszej Gali profesor Henryk Geringer de Oedenderg - współzałożyciel Akademickiego Klubu Jeździeckiego we Wrocławiu ( 1965 r.) o godzinie 24:00 zgodnie z tradycją " starokońską" wzniósł toast za Zdrowie Konia i zaintonował " Amaranty .." Wcześniej orkiestra w trybie "przyspieszonym " została nauczona właściwej melodii. Toast, zgodnie z tradycją ,został wzniesiony przez uczestników Gali trzymających lewą stopę na śnieżnobiałych obrusach kliczkowskich stołów, w prawej ręce kieliszki wzniesione do toastu. Od tej pory jest to stały element każdej Gali.
Gościem jednej z Gali był ówczesny Prezes Polskiego Związku Jeździeckiego - Roman Jagieliński. O godzinie 18:00 wszyscy uczestnicy Gali stawili się w kawiarni przy recepcji na rozpoczęcie wernisażu , a Prezesa PZJ nie ma !!!! Wszystkie służby zamkowe zostały postawione na nogi , krótkofalówki i komórki rozgrzane do czerwoności, a Prezesa nie ma !!! Jedyną osobą która wykazała spokój była żona Prezasa, który z 10 minutowym opóźnieniem dotarł na wernisaż pojawiając się nieoczekiwanie w drzwiach recepcji oświadczając, że „nie spodziewał się że w Kliczkowie jest tyle korytarzy”.
Dwukrotnie w Gali uczestniczyła nestorka polskiego ujeżdżenia, pani Wanda Wąsowska. Zasłynęła tym, że z parkietu schodziła zawsze ostatnia i że jedynym warunkiem jej przyjazdu do Kliczkowa było otrzymanie pokoju z wanną. Od tamtej pory wielu stałych uczestników Gali zadaje mi pytanie: czy będzie pani Wanda?
W 10 letniej historii Gali Jeździeckiej w Kliczkowie gościli przedstawiciele różnych dyscyplin jeździeckich z całej Polski. Redakcja Koni i Rumaków wręczała nagrody zwycięzcom Plebiscytu czytelników na najpopularniejszego sportowca roku w konkurencjach: ujeżdżenie, skoki, powożenie, woltyżerka, rajdy długodystansowe, western. Fundacja Polskiego Jeździectwa fundowała nagrodę Srebrnego Rumaka za "Osiągnięcie Sportowe Roku". W ten sposób w każdej Gali uczestniczyli przedstawiciele wszystkich dyscyplin jeździeckich oraz wyścigów konnych, medaliści Mistrzostw Polski i Europy, organizatorzy wyścigów konnych w Warszawie, Wrocławiu i Pardubicach ( Wielka Pardubicka), przedstawiciele Totalizatora Sportowego i Polskiego Związku Jeździeckiego. Wymienianie tych nazwisk zajęło by wiele stron, a przecież "świat koński" zna je doskonale. 9 pierwszych Gali otwieranych było wystawą prac o tematyce jeździeckiej. Prezentowane były obrazy : Stanisława Chomiczewskiego, Michała Siemińskiego, Weroniki Kobylińskiej, Sławka Zwierza, Tadeusza Gałdy, grafiki: Jerzego Pawłowicza, fotografie : Zenona Kiszy i Jarosława Zalewskiego, rzeźby Jerzego Bokrzyckiego. Choć trudno mnie zaskoczyć jeśli chodzi o "jeździecką fantazję" – kontynuuje Pani Anna Bober - to muszę przyznać, że dwukrotnie zdarzyło się to w Kliczkowie i dotyczyło odnawiania tradycji. Obok Zamku Kliczków znajduje się cmentarz zamkowych koni i psów ( unikat na skalę europejską). Do dni obecnych pozostały jedynie dwa nagrobki, w tym jeden poświęcony Juno , który w barwach przedwojennych właścicieli zamku biegał na torach wyścigowych w Niemczech. Jego karierę wyścigową i barwy stajenne odtworzył były Prezes Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, pan Jerzy Budny , na podstawie kronik wyścigowych. W 2010 roku na cmentarzu pojawił się nowy, współczesny nagrobek - klaczy rycerskiej Zamku Kliczków - Zacateca . Kontynuacja tradycji tym milsza, że kiedyś Zacateca była nasza i startował na niej nasz syn Marcin, a potem została sprzedana w "dobre ręce" do Kliczkowa .”
Galę Jeździecką 2012 otworzyło wręczenie nagród za wkład w propagowanie jeździectwa, jego pięknych tradycji oraz tworzenie warunków dla turystyki jeździeckiej. Nagrody wręczała Prezes Zarządu Zamku Kliczków – Pani Magdalena Piasecka- Ludwin. Wyróżnieni zostali Państwo Artur i Anna Bober, Profesor Henryk Geringer d’Odenberg, Pan Jerzy Pokój, Pan Ppłk. Czesław Goleń oraz Pan Andrzej Potaczek.
O godzinie 24.00, tradycyjnie został wzniesiony uroczysty toast "Zdrowie Konia" i wspólnie odśpiewana została pieśń „Barwny Strój” - czyli „Amaranty” o szarży szwoleżerów Kozietulskiego pod Samosierrą. Pieśń ta ma już ponad 50 lat a korzeniami sięga początków Akademickiego Klubu Jeździectwa we Wrocławiu. - Wyjaśnia pochodzenie pieśni Profesor Henryk Geringer d’Odenberg. W trakcie pieśni do sal restauracyjnych wjechało dwóch jeźdźców - szwoleżer z 3 pułku Jana Kozietulskiego oraz huzar z 7 pułku huzarów osobistej gwardii Napoleona koniach w strojach z epoki napoleońskiej. W tej roli wystąpili: Pan Aleksander Jurkowski oraz Pan Andrzej Mroziński.
„Moim marzeniem zawsze było, aby podczas Gali Jeździeckiej w Zamku Kliczków do sal balowych wjechali konno ułani” – wspomina Magdalena Piasecka-Ludwin – „Podzieliłam się tym marzeniem pół roku temu z Panem Aleksandrem Jurkowskim z Ogrodzieńca i kiedy 10 dni temu otrzymałam od niego telefon: Pani Magdaleno – jesteśmy gotowi – wiedziałam, że nie może być dla mnie piękniejszego uświetnienia 10-lecia tej imprezy.”
Imprezę uświetnił pokaz sztucznych ogni, który zaproszeni Goście oglądali z zamkowego dziedzińca. Wielu Gości przyjeżdża co roku specjalnie na tą imprezę ceniąc ją za wyjątkowość oraz doskonałe jedzenie, wspaniałą muzykę komfort noclegu w zamkowych komnatach. Wybór miejsca do tego typu spotkań nie jest przypadkowy. W Zamku Kliczków od kilku wieków hodowano konie, a kliczkowski las, bogaty w zwierzynę, był miejscem polowań, na które zjeżdżali przedstawiciele najświetniejszych rodów pruskich oraz cesarz Wilhelm II.
Następna edycja Gali Jeździeckiej już za rok. Serdecznie zapraszamy!
|